Ranking Główny Szkół Wyższych

Konieczna reaktywacja szkół zawodowych

Jeszcze do niedawna uczęszczanie do szkoły zawodowej, czyli tzw. „zawodówki” dla wielu młodych ludzi było nieuzasadnionym wstydem. Nic więc dziwnego, że wszyscy na potęgę starali się dostać do liceum bez względu na własne zainteresowania, pasje, talenty i zdolności. Ten masowy boom po latach skutkuje po prostu brakiem wykwalifikowanych pracowników, rzemieślników i fachowców znających się na własnej branży. Wielka emigracja młodych ludzi, jaka miała miejsce głównie ok. 10 lat temu sprawiła, że nadmiar absolwentów z maturą w ręku odpłynął za granicę. Tam zasilali oni szeregi niewykwalifikowanych pracowników otrzymując zajęcie na stanowiskach, których nikt z lokalnych nie podejmował. Były to proste prace, jak sprzątanie, obsługa hotelarska, prace interwencyjne, ogrodnicze itp.

Brak nauczycieli zawodu i brak „zawodówek”

Ten ogromny trend na tzw. ogólniaki sprawił, że szkoły zawodowe zanikały, były likwidowane, a nauczyciele zawodu niemal z dnia na dzień przestali być potrzebni. Byli to zwykle ludzie, którzy trudnili się nauczaniem przez długie lata i na krótko przed emeryturą przestawali mieć znaczenie. Ta nadzwyczaj nieprzychylna dla rynku tendencja sprawiła, że jak grzyby po deszczu zaczęły się pojawiać studia pomaturalne, uczelnie prywatne kształcące tylko dla dyplomu, z którym i tak nie znalazłoby się żadnej pracy. Polska była więc pełna niewykwalifikowanych młodych ludzi, którzy posiadali wykształcenie, jakie w rzeczywistości nic im nie dawało.

Fachowcy zniknęli bez śladu

Dość wyraźnie zaczął być więc odczuwalny brak prawdziwych fachowców, którzy potrafią budować, mierzyć, konstruować, murować, naprawiać oraz spawać. Żadna szkoła nie potrafiła przyuczyć do tych bez wątpienia ważnych zawodów, ponieważ brakowało nauczycieli i wreszcie samych szkół. Obecnie ponownie pojawiła się tendencja do reaktywacji szkół zawodowych. Dość już absolwentów szkół prywatnych i uczelni wyższych, które bazują wyłącznie na pieniądzach swoich uczniów w zamian nie oferując żadnej istotnej wiedzy. Teraz jednak nadanie szkołom zawodowym ponownego znaczenia nie jest takie proste i wiąże się z ogromnym wsparciem finansowym państwa, a także zmianą mentalności ludzi. Rzemieślnik musi też odpowiednio zarabiać, co w naszym kraju wciąż jest dużym problemem. Niemieckie Izby Rzemiosła są wspierane przez rząd, który nie szczędzi grosza, aby inwestować w młodych fachowców. Młodzieży nierzadko oferuje się dużo wyższe stypendia, niż w Polsce. Wiele osób ucieka za granicę, aby tam zdobywać konkretny zawód i uczyć się języka, bo perspektywa znalezienia pracy będzie lepsza, a zarobki nieporównywalnie wyższe.

Niewątpliwie trudnym zadaniem będzie też znalezienie wykwalifikowanej kadry nauczycieli zawodu, którzy zostali swego czasu bez zajęcia. Nie kształcono bowiem kolejnych, a ci co niegdyś potrafili naprawdę dobrze przekazywać zawodową wiedzę, odeszli już na emeryturę. Wskrzeszenie tej doskonałej kadry może być więc marzeniem ściętej głowy, ale trzeba próbować.

Dodaj komentarz